Klaus :
W nocy obudziło mnie skrzypnięcie drzwi do mojej sypialni. Lekko otworzyłem oczy , i ujrzałem Caroline skradającą się na paluszkach w stronę mojego łóżka . Postanowiłem poudawać że śpię . Poczułem jak siada na moim łóżku , i dotyka dłoniom moją twarz . Po chwili powiedziała :
- Wiem , że nie śpisz.
- Aż tak widać ? ( Otworzyłem oczy i podniosłem się do pozycji siedzącej )
- Nikt się nie uśmiecha tak szeroko przez sen .
- Ja na twój widok , dotyk czy zapach tak reaguję . To jest miłość . Bynajmniej z mojej strony.
- Tak uwierzyłam Ci , że mnie kochasz .
- Naprawdę ?
- Tak . Przyszłam Cię przeprosić .
- Za co?
- Za moje dzisiejsze zachowanie w basenie. Przepraszam nie sądziłam że to tak wygląda .
- No to teraz już wiesz .
- Tak .
Z uśmiechem wstała z łóżka kierując się , w stronę drzwi. Wtedy powiedziałem coś , czego teraz pragnąłem najbardziej .
- Kochana , a może dziś przenocujesz w moim łożu ?
- Yyyyy … a ty gdzie będziesz spał ?
- Obok ciebie.
- W sumie , chętnie . Masz ciepłe łóżko , a mi zimno .
Powoli zbliżyła się do łoża , usiadła a potem wsunęła się pod kołderkę .
- A ty , czemu nie spałeś ?
- Słuchałem , i myślałem .
- Czego słuchałeś ?
- Serca , dla którego żyję .
- To twoje serce bije?
- Tu nie chodzi o moje serce.
- Moje ?
- Tak .
- A o czym myślałeś ?
- O naszym pocałunku .
Spuściła głowę i zarumieniła się . Mimo tego że tak reagowała na moją miłość , kontynuowałem :
- Ja Cię kocham .
I nie potrafię się z Ciebie wyleczyć . Moje serce już od dawna należy do ciebie . Nawet nie masz zielonego pojęcia jak bardzo chciałbym Cie teraz pocałować .
- To czemu tego nie zrobisz?
- Bo wiem że byś nie dała się pocałować.
- Źle myślisz.
Kiedy to powiedziała od razu ją pocałowałem , nie wyrywał się . Odwajemniała każdy pocałunek . Kochałem ją najbardziej na świecie. Nie pozwolę aby odeszła . Ona jest moim życiem . W ten pocałunek włożyłem dużo uczuć. Po paru minutach oderwaliśmy się od siebie. Uśmiechnęła się do mnie .
- Dobrze całujesz. Pewnie wiele innych całowałeś .
- Nie , bardzo dużo całowałem
się z Tatią .
- Tatią ? Kto to ?
- Kobieta , w której byłem
zakochany , byłem wtedy jeszcze człowiekiem .
- Czujesz coś do niej nadal ?
- Nie . Chodźmy spać , jestem
zmęczony .
- Jasne .
Przytuliłem ją do siebie i
zasnąłem z skarbem w moich rękach .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz