Kol :
Leżałem na kanapie , a Elijah w kuchni nalewał nam do szklanek Burbon .Na podjeździe zaparkował samochód mojej siostry . Nagle w drzwiach pojawiła sie moja siostra , myślałem że przyjechała sama bo poczułem zapach nieznanego mi śmiertelnika . Po chwili wszystko się wyjaśniło .
Za Rebeką w drzwiach , pojawiła się uśmiechnięta Caroline . Nie wierzyłem własnym oczom . Przecież ona nie żyje - pomyślałem . Wstałem podszedłem do niej i bez słowa ją przytuliłem , byłem zdziwiony że nie odwzajemniła uścisku . Odsunąłem ją od siebie i spojrzałem na jej twarz, było widać było zmieszanie . Moje rodzeństwo przypatrywało się tej scenie z uśmiechem . Powiedziała:
- Przepraszam , ale nie pamiętam Cię (Zdziwiłem się)
- Nie żartuj sobie . (odpowiedziałem)
- Ona nie żartuje , nie pamięta okresu kiedy była wampirem.(wtrąciła się Rebeka)
- No to mamy dużo do nadrobienia . Jestem Kol . (uśmiechnąłem się)
- Bracie , pozwól że się przedstawię . ( Powiedział Elijah )
Mój straszy brat podszedł do Caroline mówiąc przy tym :
- Jestem Elijah , cieszę się że mogę Cię poznać.
- Ja też się cieszę .
- Nawet nie wyobrażasz sobie mojej radości , że żyjesz .
A ona tylko odpowiedziała uśmiechem .
Klaus:
We Włoszech , imprezowałem na całego . Jakby to miało mi pomóc , w zmniejszeniu bólu po utracie mojej ukochanej . Mordowałem innych , chociaż nie byli winni jej śmierci. Czułem że pooli staje się MONSTRUM bez skrupułów , a nie chciałem tego . Tak bardzo tęskniłem za Caroline . Tak bardzo ją kochałem , i kochać nie przestałem i nie przestanę . Brakowało mi jej głosu , zapachu jej siły , dobroci i światła które miała w sobie . Postanowiłem że zadzwonię do mojego rodzeństwa. Nacisnąłem na zieloną słuchawkę i po paru sygnałach odezwał się Kol :
- Klaus , cieszę się że dzwonisz. Gdzie odpoczywasz?
- Dzwonię tylko , aby powiadomić was że u mnie w porządku . Jakoś radzę sobie po jej odejściu . Zatrzymałem się we Włoszech . Dokładniej w Rzymie . Za parę dni jadę do Francji , do naszej willi. Później wskoczę do Tokyo . Zresztą nie ważne. Co u was?
- A trzymamy się . Rebekah tęskni za tobą . Jak my wszyscy . Dzwoń częściej .
- Dobrze, zadzwonię za parę dni.
Rozłączyłem się , i dalej topiłem smutki w alkoholu .
Rebekah :
Kiedy Klaus rozłączył się w głowie ułożyłam plan
- Słuchajcie, mam genialny plan . Słyszałam waszą rozmowę (Tu wskazałam palcem na Kola ) . Posłuchajcie ....



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz