Caroline:
Kiedy sie obudzialam , zorienowałam się że jest ranek , za oknem padało . Spojrzałam na zegar wskazywał 9:00. . Kiedy chciałam wstać z łożka . Coś a raczej ktoś mnie do niego przycisnął . Mowiąc:
- Kochana , nie wolno ci wyjść narazie z łóżka .
- Musze wziąśc prysznic , a potem się ubrać .
- Narazie leż .
Po czym szbko znikł. Położyłam się wygodnie na łóżku , chowając się pod kołderką. Po pięciu minutach , poczułam jak czyjeś ręce oplatają mnie i do siebie pzyjciągają . To był on , Pocałował mnie w czoło i powiedział:
- Przyniosłem Ci śniadanie do łóżka .
Cichutko się zaśmiałam , mówiąc :
- Nie trzeba było , zeszłabym .
- Nie , dziś będziesz miała usługiwane jak ksieżniczka . Będziesz noszona na moich rękach.
- Ta , i co jeszcze ? nakarmisz mnie sam ?. Koronę założysz?
- Nakarmię . Nie ma korony , ale mam tiarę królewską . Zaraz ci przniosę i założę .
-Dobra nie żartuj, zaśmiałam się .
-Nie żartuję.
- Tiarę , posiadają tylko królewskie rodziny.
- Ja też . Kupiłem , kiedyś dawno dla mojej miłości . I miełem jej to dać .
- Znalazłem już moją miłość , więc Ci mogę ją dać.
Kiedy to powiedział wyszedł z pokoju . Po chwili wrócił trzymając królewską tiarę .
Byłam w szoku . Założył mi ją na głowę , przez chwilę poczułam się jak księżniczka. Ale po chwili ją zdjełam mówiąc :
- Nie mogę tego przyjąć .
Podałam mu , nie wziął tłumacząć :
- Podoba Ci się . Do twrzy ci w niej .
- Tak , podoba mi się . Ale nie chcę jej , nie jestem księżniczką .
- Jesteś księżniczką mojego serca .
Po jego minie mogłam wywnioskować że mówi parwdę .Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka. Nie zdążyłam zrobić kroku , bo on wzioł mnie na ręcę , tłumacząc ;
- Dzis będziesz noszona .
- Niklaus , nie wygłupiaj się . Natychmiast mnie postaw na ziemi ! .
Krzyknęłam wraz z śmiechem .
- Nie zamierzam , gdzie cię zanieść ?
Powiedział usmiechając sie przy tym uroczo . W mojej głowie pojawił się plan .
- Proszę położyć mnie na łózku ,
Jak poprosiłam , tak też zrobił .W szybkim tempie , przeszłam na drugi koniec łóżka . Kiedy się odwróciłam jego tam już nie było .Odwracając głowę w stronę łazienki , zobaczyłam go stojącego przy brzegu łóżka.
Śmiał się ,
- Z czego się śmiejesz ?
- Z tego że próbujesz przedmną uciec .
- Kiedyś Ci ucieknę .
Uśmiechłam się.
- Wątpię , bo od teraz nie będę Cię odstępowywł na krok . ( Przybliżył się do mnie)
Nasze usta dzieliły tylko milimetry .Zauwżyłam , że chce mnie pocałować. Szybko się odsunęłam .
Posmutniał ,
- Idę pod prysznic .
Ruszył za mną , przy tym się uśmiechając szelmowsko . Weszłam do łazienki . Wszedł za mną , usiadł na wannie obserwując mnie.
- Klaus , chciałam się umyc . Mógłbys wyjść ?
- Nie , nie mógłbym. Mi nie przeszkadza że będziesz sie myć .
- Wyjdź , proszę Cię .
- Nie . Albo mogę wyjść , ale pod wrunkiem .
- Jakim ?
- Pozwolisz się pocałować w usta .
Odebrało mi mowę , lecz głosik w mojej głowie mówił . Zgódź się, to lepsze niż oglądanie cię nagą .
- Okej , ale potem.
Zadowolony wyszedł , z łazienki mówiąc :
- Już się nie mogę doczekać .
Po prysznicu pomalowałam się , i ubrałam się w :
Zeszłam na dół i ...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz