lovelovelove

lovelovelove

czwartek, 12 grudnia 2013

XXIX



Narrator:
Klaus i Caroline jeszcze spali . Była 3:00 w nocy . W sypialni było cicho , lecz w innych pokojach było słychać jakby ktoś chodził .Nagle Klaus , przebudził się . Usłyszał  niepokojące go dźwięki . Wysunął się z objęć Caroline , wstał i pocałował ją w blado różowy policzek . Po czym wyszedł z sypialni. Szedł za nieznajomym  zapachem , który doprowadził go do sypialni Caroline . szedł ale nikogo nie zastał . Zszedł na dół do dużego salonu . Tam też nikogo nie było . Wsłuchał się , i usłyszał rozmowę :
- Nik , to boli.
-  Jaki Nik ? Przyszedłem na ciasteczka i herbatę .
- To ty .
- Tak , to ja .




Przystojny kelner .
- Ciasteczka i herbatę o 3:00 w nocy?
- No dobra , może ewentualnie krew.
-  Mam w lodówce , na dole w kuchni.
- Ale ja chcę ciepłą z twojej żyły. 
I przycisnął Caroline do ściany , po czym wbił się jej w szyję swoimi kłami . Kiedy Klaus usłyszał jak potraktowano jego ukochaną , to z nadnaturalną prędkością . Znalazł się obok wampira ,







 po czym wyrwał mu serce. Kiedy ten padł , złapał Caroline. Spojrzał na nią , zamknęła oczy . Myślała że ją znów stracił , że umarła . Wsłuchał się w  jej serce i oddech . Serce biło , a oddech był równomierny . Potrząsał nią , myślał że to ją obudzi .Położył ją na łożu , postanowił dać jej odpocząć . A sam zajął się sprzątanie trupa z pokoju.

KILKA GODZIN PÓZNIEJ .

 Klaus , po prysznicu postanowił siedzieć przy Caroline . Czekał aż w końcu się obudzi . Nie wiedział co ma robić . Zaczęła ciężko oddychać . Nie chciał dłużej czekać , nadgryzł sobie nadgarstek i przyłożył jej do ust , na początku piła ale chwilkę potem zaczęła wypluwać krew . Zaczęła się dusić .  W jego myślach znalazło się jedno miejsce gdzie mógł ją zawieźć aby ją ocalić . SZPITAL . Szybko wziął ukochaną na ręce , pognał z nią do auta . Położył ja na tylnych siedzeniach , modląc się aby nie było to nic poważnego . Kiedy podjechał pod szpital , wniósł ją . Lekarze od razu zaczęli ją badać . Przewieziono ja na oddział intensywnej terapii. Klaus był załamany , wyciągnął swojego smartfona . Wybrał numer Kol’a , postanowiłem poinformować ich o całym zajściu . Po trzech sygnałach w telefonie odezwał się Kol









-  Niklaus ? Jak tam rozkochiwanie w sobie naszej słodkiej blondyneczki ?
- Świetnie szło .
- Szło ? Co jest?
- Jestem w szpitalu . Mam do ciebie prośbę.
- Słucham ?
- Znajdź Silasa i dowiedz się , jak Caroline może stać się wampirem. Powiedz mu że zrobię wszystko .
Po czym się rozłączył , nie czekając na wyjaśnienia ponieważ zobaczył lekarza zbliżającego się z grobową miną .
-  Coś wiadomo?
- Tak , panna Forbes jest w bardzo ciężkim stanie …


środa, 11 grudnia 2013

XXVIII



Klaus :
W nocy obudziło mnie skrzypnięcie drzwi do mojej sypialni. Lekko otworzyłem oczy , i ujrzałem Caroline skradającą się na paluszkach w stronę mojego łóżka . Postanowiłem poudawać że śpię . Poczułem jak siada na moim łóżku , i dotyka dłoniom moją twarz . Po chwili powiedziała :
-  Wiem , że nie śpisz.
- Aż tak widać ? ( Otworzyłem oczy i podniosłem się do pozycji siedzącej )
-  Nikt się nie uśmiecha tak szeroko przez sen .
-  Ja na twój widok , dotyk czy zapach tak reaguję . To jest miłość . Bynajmniej z mojej strony.
- Tak uwierzyłam Ci , że mnie kochasz .
- Naprawdę ?
- Tak . Przyszłam Cię przeprosić .
- Za co?
- Za moje dzisiejsze zachowanie  w basenie. Przepraszam nie sądziłam że to tak wygląda .
- No to teraz już wiesz .
- Tak .
Z uśmiechem wstała z łóżka kierując się , w stronę drzwi. Wtedy powiedziałem coś , czego teraz pragnąłem najbardziej .
- Kochana , a może dziś przenocujesz w moim łożu ?
- Yyyyy …  a ty gdzie będziesz spał ?
-  Obok ciebie.
- W sumie  , chętnie . Masz ciepłe łóżko , a mi zimno .
Powoli zbliżyła się do łoża , usiadła a potem wsunęła się pod kołderkę .
- A ty , czemu nie spałeś ?
- Słuchałem , i myślałem .
- Czego słuchałeś ?
- Serca , dla którego żyję .
- To twoje serce bije?
- Tu nie chodzi o moje serce.
- Moje ?
- Tak .
- A o czym myślałeś ?
- O naszym pocałunku .
Spuściła głowę i zarumieniła się . Mimo tego że tak reagowała na moją miłość , kontynuowałem :
- Ja Cię kocham .









 I nie potrafię się z Ciebie wyleczyć . Moje serce już od dawna należy do ciebie . Nawet nie masz zielonego pojęcia jak bardzo chciałbym Cie teraz pocałować .
- To czemu tego nie zrobisz?
- Bo wiem że byś nie dała  się pocałować.
-  Źle myślisz.
Kiedy to powiedziała od razu ją pocałowałem , nie wyrywał się . Odwajemniała każdy pocałunek . Kochałem ją  najbardziej na świecie. Nie pozwolę aby odeszła . Ona jest moim życiem . W ten pocałunek włożyłem dużo uczuć. Po paru minutach oderwaliśmy się od siebie. Uśmiechnęła się do mnie .
- Dobrze całujesz. Pewnie wiele innych całowałeś .
- Nie , bardzo dużo całowałem się z Tatią .
- Tatią ? Kto to ?
- Kobieta , w której byłem zakochany , byłem wtedy jeszcze człowiekiem .
- Czujesz coś do niej nadal ?
- Nie . Chodźmy spać , jestem zmęczony .
- Jasne .
Przytuliłem ją do siebie i zasnąłem z skarbem w moich rękach .