lovelovelove

lovelovelove

sobota, 30 listopada 2013

X


Elijah :

W Nowym Orleanie , byliśmy parę dni . A ja już miałem dość , krwawych ofiar Klausa. Jeśli w ten sposób wyrażał smutek po stracie Caroline . To smutek który nosił w sercu był ogromny . Nie sądziłem że mój brat jest w stanie kogoś pokochać tak mocno. Byłem , tym faktem bardzo zadowolony. A jednocześnie smutny , że ją stracił . Że stracił miłość swojego życia. Najbardziej , żałowałem że jej nie poznałem .  Musiała być cudowna skoro , wzbudziła uczucia w Niklausie . Moje myślenie przerwał mi , mój młodszy brat Kol.
- Bracie ,  idę na drinka . Pójdź ze mną .
- Nie , Nik nie powinien zostawać sam .
- Śpi , jak małe dziecko , przed chwilką sprawdzałem.
- Dobrze chodźmy .
Po chwili wyszliśmy z domu .

Klaus :

Wreście wyszli z domu . Denerwuje mnie jak mnie cały czas pilnują .  Nie potrzebuję niańki . Najchętniej przebiłbym ich serca szyletami. Ale nie miałem ich przy sobie, zostały w Mystic Fall . Nie chciałem wracać do tego ponurego miasteczka . Bo kojarzyło mi się z śmiercią ukochanej . Nie chciałem znów czuć bólu. Dlatego też postanowiłem pod nieobecność moich braci , wyjechać. Zostawić ich. Pewnie by mnie szukali . Ale kiedyś by przestali .Zacząłem się pakować. Kiedy się spakowałem ,  pognałem do najbliższego salonu z autami  .





Najbardziej do gustu przypadło mi czarne ferrari . Za pomocą hipnozy kupiłem auto .  I wyjechałem , wyjechałem SAM tak jak chciałem . Na początku chciałem jechać do Włoch. I w tym kierunku się udałem .

Kol :
Kiedy wróciliśmy do domu , Klausa nie było . Jego czarne BMW stało na podjeździe. Pognałem do jego garderoby . Jego torba podróżna zniknęła , jak wszystkie jego rzeczy . Wiedziałem co to oznacza.
Zszedłem na dół do zszokowanego Elijaha .
- On uciekł .
- I nas zostawił .
Dopowiedział Elijah .
- Będziemy go szukać?
- Nie , wyjechał nic nie mówiąc . Co oznacza że nie chce być przy nas. Dajmy mu czas. Lepiej powiadommy  naszą siostrę .
Wyciągnął smartfona i po paru sygnałach odebrała.
- Tak , słucham ?
- Rebekah , nasz brat nam uciekł. Nie wiemy gdzie się udaje . Postanowiliśmy , mu dać trochę czasu , na poskładanie tego w całość.
- Macie rację , ostatnio dużo przeszedł .
- Kiedy do nas dołączysz?




- Myślę , że za dwa tygodnie .
- Jasne, oczekujemy Ciebie .

Rebekah :

Mimo tego że Klaus uciekł i nie chce mieć z nami kontaktu , martwiłam się o niego . Postanowiłam do niego zadzwonić. Nawet nie było sygnału , tylko sekretarka powiedziała:


" NIE MA TAKIEGO NUMERU "


Postanowiłam dać mu czas.  . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz