Narrator :
Młodsze rodzeństwo Klausa zorientowało się się , że dziewczynę ugryzł wilkołak .Byli bezradni . Ale wpadli na pomysł , aby poprosić ich zaprzyjaźniona wiedźmę o pomoc .Kiedy zadzwonili i poprosili o pomoc, wiedźma odmówiła im pomocy gdyż wiedziała że jedyne lekarstwo na ugryzienie wilkołaka , jest krew najpotężniejszej hybrydy - KLAUSA .Dochodziła 7:00 rano, Caroline jeszcze spała .Rebekah i Kol podali jej już dziesięć woreczków życiodajnego dla wampirów płynu , krew pomagała ale wciąż było mało . Oboje bardzo martwili się o miłość swojego brata. Postanowili mu o wszystkim powiedzieć , dzwoniąc do niego.
- Witaj Klaus .Ona potrzebuje twojej krwi , o której wrócisz?
Spytała zmartwiona Rebekah.
- Witaj siostro , jestem już w drodze powrotnej , czy Caroline ma gorączkę ?
- Nie , temperatura jej ciała jest w normie . Cały czas śpi twardo , co jakiś czas podajemy jej krew .
- Ile godzin minęło od ugryzienia?
- Ok. dziesięciu .
- Jeśli to ugryzienie wilkołaka powinna już być martwa .
- Ale nie jest , wszystko z nią w porządku .
- Nie jestem pewien czy to ugryzienie wilkołaka , i mam wątpliwości że moja krew pomoże. Ponieważ ugryzł ja Silas pod postacią Tylera. My wszyscy wieliśmy o jako Tylera , bo on nam miesza w głowie.
- Co to oznacza?
- To oznacza , że Caroline ugryzł Silas , nie Tyler więc to nie ugryzienie wilkołaka . Tylko dwu tyśiącletniego
nieśmiertelnego . Jest o tym taka legenda . Przeanalizujemy ja jak wrócę . Będę za trzy godziny . Uważajcie na nią .
- Oczywiście , wracaj jak najszybciej .
Klaus :
Moja ukochaną ugryzł Silas , bałem się o nią , Bałem się o nią bo ją kocham . Do mojej willi jechałem szybko aby zdążyć na czas. Aby jakoś pomóc mojej najdroższej
już rozmyślałem sposoby zemsty na Silas'u . Chciałem go torturować przez wieki , a na końcu zabić . Nagle mój smutek przerodził się w złość . Ale mimo tego nadal byłem smutny . Było dla mnie oczywiste że muszę jej pomóc. Nawet jeśli przepłacę za to swoim życiem . W duchu modliłem się aby legenda okazała się nieprawdą .
Kol :
Mój wyraz twarzy wyrażał smutek i bezradność .
Chciałem jej , pomóc ale nie wiedziałem jak .Nie zasugiwała na śmierć .Siedzieliśmy w salonie z Rebeką . Czekaliśmy na Klausa . Lada chwila miał się zjawić . Nagle za oknem usłyszałem szybko wjeżdżający samochód , a potem ostre hamowanie . Wiedziałem w jakim nastroju jest Klaus. Kiedy otworzyłem drzwi, Niklaus wbiegł do swojej sypialni w nadnaturalnym tempie.Razem z Rebeką pobiegliśmy za nim. Kiedy weszliśmy do sypialni . Nik miał łzy w oczach , odwrócił sie do nas i powiedział :
- To nie ugryzienie wilkołaka , a jednak legenda o ukąszeniu przez Silasa była prawdziwa .....



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz