Narrator:
Od śmierci Caroline mięły dwa dni. Dwa smutne dni . Każdy opłakiwał ją na swój sposób. Kol , bał się że Klaus wyłączy uczucia , dlatego też poprosił Elijah aby ten przyjechał i z nim porozmawiał . Nikt nawet nie zauważył kiedy, Klaus wyłączył uczucia nie umiał , nie potrafił pozbierać się po stracie swojej ukochanej . Mimo tego kochał ją , i miał nadzieję ze jeszcze chociaż jeden raz zobaczy jej uśmiech , że ja ja pocałuje . Że będzie ja trzymał mocno w swoich ramionach. Że wyzna jej kolejny raz miłość .Odreagowując zabijał innych. Znów naszła ochota go stworzenia hybrydziej rodzinki .Znowu był obojętny wobec Rebeki , Kola i Elijaha. Najchętniej zaszyletowałby ich , bo miał dość pocieszania przez nich .Miał dość, słuchania tego że wszystko będzie dobrze i że się ułoży, dla niego nic już nie będzie dobrze , nic się nie ułoży ponieważ stracił swój świat , swoją miłość. Kobietę za którą by oddał swoje żyie . Kobietę którą kochał ponad wszystko . Wyłączając uczucia , chciał nie czuć bólu . Nie chciał o niej zapomnieć , chciał żyć wspomnieniami po niej , bo tylko to mu po niej zostało.
Rebekah ;
Trudno było mi się pogodzić ze Caroline nie ma z nami , Naprawdę ją polubiłam . Mimo tego że byłam przyzwyczajona że wokół mnie dużo ludzi umiera . Straciliśmy osobę która potrafiła rozgrzać serce Niklausa. Było mi naprawdę smutno.
Wiedziałam że Klaus załamał się , po jej śmierci. . Widzę jak bardzo cierpi , i jak obwinia się że nie zdążył z krwią Silasa . Bałam się jednego że znów wyłączy uczucia , miałam wrażenie że już to zrobił chociaż nie byłam pewna . Dlatego wraz z Kolem poprosiliśmy Elijaha aby z nim porozmawiał . Siedziałam w salonie trzymając burbona , Nik w swojej sypialni spał . A Kol pojechał odebrać z lotniska Elijaha . Czekalam na nich . Moje rozmyślania przerwały otwierające drzwi do domu , a w nich stał Elijah z Kolem , podeszłam i powiedziałam:
- Cieszę się że jesteś.
- Zawszę będę jeśli będziecie mnie potrzebować . Przykro mi z powodu Caroline , żałuję ze nie miałem okazji jej poznać .
- Ja też nie znałam jej zbyt dobrze .
- Znałaś ją bardziej niż ja , gdzie spoczywa jej ciało ?
- Kol ja pochowal .
- Gdzie ona jest?
Spytał zaciekawiony.
- Jest w lochu gdzie spoczywa ciało Finna . ( Odpowiedział Kol ).
- Dobrze , niech tam będzie , czy zorganizowaliście jej pogrzeb ?
- Niklaus , nam nie pozwolił , wciąż ma nadzieję że się obudzi.
- W takim razie , nikomu nie mówcie ona umarła .
W tym momencie na dół zszedł Nik , z torbą podróżną .
- Witaj , Elijah .
- Witaj bracie ,wybierasz sie gdzieś?
- A tak, po śmierci ......, wybieram się do Nowego Orleanu .Chce ktoś jechać ze mną ?
- Ja jestem chętny. ( powiedział Kol )
- Pojadę z wami . (oznajmił Elijah) .
- A ty siostro ?
- Nie ja zostanę . Dopilnuję aby nikt się o nią nie wypytywał . Później do was dołączę .
- Cieszę się, a tak przy okazji wyłączyłem uczucia....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz