lovelovelove

lovelovelove

wtorek, 26 listopada 2013

IV

Klaus:
Dotarło do mnie że to jest Silas . Przybrał postać Tylera , co mnie jeszcze bardziej kusiło aby wyrwać mu serce.  Byłem zazdrosny o moją słodką Caroline. Kiedy skończyli tańczyć , podszedłem do nich i zapytałem:
- Kochana, czy mógłbym ci pokazać ogród?
Musiałem odciągnąć ją od tego nieśmiertelnika.
- Tak , chętnie go zobaczę .
- Ja z miłą chęcią , go tez obejrzę  ( powiedział Silas) . W końcu , to rzadki widok .
- Dla kogo rzadki to rzadki . Ok Caroline pozwól .
Podałem jej ramię. Gdy weszliśmy do ogrodu .Od razu przygwoździłem Silasa do drzewa. on tylko sie zaśmiał .
- Nie bądź taki porywczy , Niklausie. Ona się na nas patrzy .
- Niech patrzy. A teraz przejdźmy do konkretów , czego chcesz od Caroline?
- Chciałem z nią zatańczyć i zatańczyłem . Dziękuję za pozwolenie.
- Na nic Ci nie pozwalałem . Wróć tam skąd tu przyszedłeś .
- Ok. ale najpierw pójdę się pożegnać z damą .Nie należy odchodzić bez pożegnania .
Podszedł do Caroline. i powiedział .
- Do rychłego zobaczenia , najdroższa.
później pocałował ja w policzek . I znikł. Wyraz jej twarzy był obojętny i trochę zmieszany. Ale mimo to odezwała się .
- Powinnam już iść. Zasiedziałam się. Dziękuję za miły wieczór .
Już miała odchodzić . Ale zatrzymał ją mój głos.
- Myślę że powinnaś przenocować dziś u mnie. Obawiam się  Silasa u Ciebie  w domu .
- Nic mi nie będzie .Dam sobie  radę . Nie przymuszaj mnie.
- Proszę Cię  , martwię się  że on ma jakiś podstępny plan i to ma związek z tobą.
- Nie , dziękuję .
I odeszła , w stronę parkingu na którym był jej samochód. Wzięła torebkę. Auto zostawiła bo była pod wpływem alkoholu . Wiedziałem że nic by jej sie nie stało , bo jest wampirem ale i tak się o nią martwiłem .Czułem że ja kocham. Ale trudno było powiedzieć tak potężne słowo  takiej delikatnej istotce . Nie bałem sie jej , bałem się jej reakcji . Z tymi myślami , skierowłaem się do holu , gdzie nie było już gości .

Caroline :
Idąc chodnikiem , przez miasteczko . Zobaczyłam Tylera. Choć spodziewałam się że to nie on . I miałam rację.
- Caroline? , odprowadzic Cię do domu ?
- Nie dzieki , trafię .
- Nalegam.
- Powiedziałam nie !!!! .Nie rozumiesz?  Zostaw mnie w spokoju. Zatańczyłam z tobą i to wszystko , nadal mam Cię za wroga . Więc DAJ MI SPOKÓJ .
Ostatnie słowa , niemal wykrzyczałam . Co spotęgowało u niego zdenerowanie .
- Mamy być wrogami ? Dobrze możemy nimi być. Ale wiesz jestem , teraz bardzo głodny . A doskonale
wiesz że żywię tylko wampirzą krwią.
Cała drżałam poczułam ból i straciłam przytomność .

Kol :
Szedłem ulicami Mystic Falls , poszukać jakiejś smacznej panny na kolację. Nagle po przeciwnej stronie ulicy zobaczyłem jak Tyler pije krew z Caroline. Kiedy do niego podszedłem .






 On uciekł a ja zdąrzyłem złapać Caroline. Nie wyczuwałem pulsu , Nie oddychała , może to i normalne dla wampirów .Ale mimo wszystko takie reakcje naszego organizmu powinno się  zwalczać . Potrzebuje krwi pomyślałem .Wziąłem ją na ręce i pognałem do willi gdzie prawdopodobnie  był  Klaus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz