lovelovelove

lovelovelove

poniedziałek, 25 listopada 2013

I

Caroline:
Ze snu wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Zerknęłam na telefon , dzwonił Matt. Odebrałam.
- Hej , wiem że spałaś . Przepraszam że budzę. Ale chciałem obgadać z tobą jedną rzecz. Moglibyśmy spotkać się jak  najszybciej ? .
- Tak , jasne. Czy to coś bardzo ważnego ?
- Tak , dla mnie tak . Pasuje Ci dziś o 16:00 w parku na naszej ławeczce? .
- Tak , pasuje mi . Będę.
Rozłączyłam się. Spojrzałam na zegarek , wskazywał 11:00 . Czas na prysznic , pomyślałam. Wzięłam mój ręcznik  letnia sukienkę . I moje kosmetyki .Ruszyłam w stronę łazienki . Licząc na całkowite odprężenie się.

Klaus :
 Śpię, a raczej spałem. Obudziły mnie głosy ludzi na dole. Szybko się ubrałem . I udałem sprawdzić się co się dzieje. To co zobaczyłem , kompletnie zbiło mnie z tropu. Moja kochana siostrzyczka , zauroczyła moje pięć hybryd ( W tym Tylera ). Aby jej pomagali. I muszę przyznać że udało jej się ich wykorzystywać . Zaśmiałem się sam po nosem do siebie. I podszedłem do Tylera.
- Kogo ja widzę . Czyżby moja hybryda pozbierała się po rozstaniu z naszą słodka Caroline? .
- Nie zaczynaj Klaus.
- Och , przestań. Nie chcę się wypytywać. ani nic z tych rzeczy .Chciałem Ci tylko powiedzieć , że jeżeli Caroline będzie jeszcze raz przez ciebie cierpieć. Sam wymierzę Ci karę. ( Zrobiłem jedno  z moich demonicznych spojrzeń , a zaraz później się uśmiechnołem).


W odpowiedzi zobaczyłem tylko jego bezcenny wyraz twarzy .

Tę cudowną chwilę przeszkodziła moja siostrzyczka.
- Nik , czy mógłbyś zanieść zaproszenie Caroline. ?
- Tak , jasne. ( odpowiedziałem , kiedy mi je wręczała).
- A teraz wybacz mi MÓJ przyjacielu (uśmiechłem się ironicznie).
I odszedłem . Wsiadłem do mojego nowego czarnego BMW.

I pojechałem do mojej najdroższej .


Caroline.
Kiedy się już odświeżyłam , założyłam szlafrok . I zeszłam na dół , ponieważ ktoś pukał do drzwi . Jak go zobaczyłam , nie wiedziałam co mam robić byłam tylko w szlafroku . Ale podjęłam decyzję , otworzę i dowiem się o co chodzi. otworzyłam drzwi , a on zaczął od razu mi słodzić :
- Najdroższa , do twarzy Ci w tym szlafroku . Czy mogę wejść?
-  Nie zastanawiając się długo powiedziałam .
- Jasne, wchodź. Coś się stało ?
- Nie nic się nie stało . Chciałem zapytać się czy chciałabyś mi potowarzyszyć na balu , który wyprawia moja siostra ? .
- Tak ( nie wiem czemu się zgodziłam ).
Uśmiechnoł sie tylko .

- Dobrze mam , po Ciebie przyjechać? 
- Nie , wiem gdzie mieszkasz. 
- Dobrze, czekam na Ciebie jutro na parkingu. Do zobaczania , kochana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz