Obudziłam się , z wielkim bólem głowy . Wokół mnie była ciemność , a ja znajdowałam się w jakiem drewnianym pudle . Nagle dotarło do mnie że to trumna . Próbowałam podnieść wieko , ku mojemu zdziwieniu . Otworzyłam ją bez problemu . Wyszłam z niej . Byłam w szoku . Rozejrzałam się po pomieszczeniu . Była jeszcze jedna trumna a na niej pisało " Finn Mikaelson" .Podniosłam wieko , tej trumny . Przestraszyłam się , w trumnie leżał meżczyzna którego nie znałam, w serce miał wbity szylet . Całe pomieszczenie oświetlone było świecami . Świece były świeżo zapalone. Ktoś musiał pomyśleć że nie żyję . I pochował mnie w lochu . To było najdziwniejsze . W lochu , którego znałam na pamięć . Bez problemu wydostałam się na zewnątrz . Kiedy wracałam do domu , spotkałam mężczyznę . Nie znałam go . Chciałam go zapytać co tu robi. Ale on mnie wyprzedził . :
- Długo byłaś nieżywa , Caroline.
- YYYY , znamy się ?
- Więc to twój skutek uboczny ... Co jako ostatnie pamiętasz?
- Ostatnie, yyy jak miałam wypadek samochodowy który spowodował Tyler .
- Rozumiem , jestem Silas .
- Miło mi .
- Mi też , mówiąc to znikł . Nigdzie go nie było .
Zignorowałam ten fakt postanowiłam wrócić do domu . Kiedy weszłam do domu , w kuchni zastałam mamę , która jak mnie zobaczyła to rzuciła mi się na szyję .
- Car, kochanie gdzie byłaś ? Martwiłam się . Dzwoniłam do Eleny i Bonnie . Powiesz mi co robiłaś przez ostatnie cztery dni ?
- Przez ostatnie cztery dni ???? yyyyy . byłam w motelu , musiałam przemyśleć parę spraw.
Nie chciałam jej niepokoić że obudziłam się w trumnie w lochach. Pocałowałam ją delikatnie w policzek.
- Krew masz w lodówce , Madrith mi dała .
- Krew? ?
Aaaa noo tak krew.
- Jestem głodna , zrobisz mi naleśniki ?
- Tak jasne, nie wolisz krwi?
- Przejadła mi się .
Po czym pobiegłam na górę do łazienki. Wzięłam szybko prysznic , w szlafroku zeszłam na dół. Mamy juz nie było , pewnie poszła do pracy pełnić obowiązki szeryfa . Na stole kuchennym , stały naleśniki i dżem .Zabrałam się do jedzenia , zastanawiałam się o co chodzi z krwią. Otworzyłam lodówkę , leżały tam trzy woreczki ludzkiej krwi . Po co mi krew ? Spytałam sama siebie . Z obrzydzeniem zamknęłam lodówkę.
Postanowiłam przeczytać mój ostatni wpis w pamiętniku , może on coś wyjaśni. Poszukałam pamiętnika , kiedy go znalazłam rzuciłam się na łóżko i otworzyłam na ostatniej notce:
" Lipiec 2012
Dziś zostałam zmieniona w wampira , podoba mi się to . Mogę poruszać się z szybką prędkością i hipnotyzować . Zaakceptowałam ten fakt. Dziś zabiłam kogoś. . . "
Kiedy to przeczytałam , zatrzasnęłam pamiętnik . Spojrzałam na okładkę pamiętnika był mój . Na pewno mój. Jeśli byłam wampirem , to czemu tego nie pamiętam? Spytałam sama siebie . Była to dla mnie dość dziwna spawa . Postanowiłam nie szukać śladów . Prędzej czy później wszystko samo się wyjaśni. Leżąc tak na łóżku z wykończenia zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz