lovelovelove

lovelovelove

sobota, 30 listopada 2013

VII

Klaus :
Stałem na środku własnej sypialni  , wpatrzony w moją ukochaną  . Nie wiedziałem co mam robić . Za moimi plecami stało  moje rodzeństwo , byłem im winny wyjaśnień . Nagle  odezwał się mój młodszy braciszek Kol .
- Nik, może nam łaskawie powiedz co to ta klątwa o ukąszeniu Silasa ? 
- Jak wrócę ,  odpowiedziałem.
Wyszłem z domu, zostawiając Kola i Rebekę z zdziwionymi  pytaniami . Wyruszyłem na poszukiwania Silasa.   Musiałem dowiedzieć się więcej .

Rebekah :
Kol patrzał na mnie zdziwiony , sama nic o tej klątwie nie wiedziałam . Wyszłam z sypialni , razem z Kolem.
Wzięłam dwa woreczki z piwniczki i podałam , jeden Kolowi.
- Co teraz zrobimy ? ( Spytał Kol)
- Poczekamy na Nika .
-Wiesz, wczoraj trochę poszperałem w księgach i znalażłem to . Jest tu opisana klątwa , po ugryzieniu  Silasa . Dotyczy ona tylko wampirów.
- Daj to . ( Rebekah wyrwała mi kawałek kartki z ręki .)
I zaczęła czytać na głos .
-" A każdy wampir , którego Silas ukąsi umrze na wieki . Jeśli natomiast , poda mu swoją krew przeżyje zamieniając się w ludzkie stworzenie , krew można podać do 24h , inaczej wampir umiera ..."
- Dalej się kartka jest urwana . Coś dalej było . Dzwoń do Niklausa.
Rozkazała mi , posłuchałem jej . Wziąłem telefon i  po paru sygnałach odezwał się
- Czego chcesz Kol .
- Może trochę milej , znalazłem coś o klątwie .
- Gadaj .
- Każdy wampir ukąszony przez Silasa umiera .Chyba że w 24h podamy mu jego krew , wtedy zmieni się w człowieka .  Znajdź go i weź trochę jego krwi. Zostały nam tylko 3h.
- Jasne, szukam go . Pilnujcie jej .
Rozłączył się. Przekazałem wszystko Rebece .I czekaliśmy na Nika z krwią Silasa .

Klaus :
Przez 3h powinienem znależć Silasa. Byłem w Mysic Grill . W lasach . W lochach Lockoowdów . WSZĘDZIE . Nie mogłem go znaleźć. Byłem wściekły . Z każdą minuta moja ukochana była coraz bliżej śmierci, a ja nie mogłem nic na to zaradzić .Zostało mi 15 minut. Wtedy podszedł do mnie jakiś nieznajomy mężczyzna. I spytał .:
- Szukasz kogoś?
- Nie, tzn. Tak .Nie twoja sprawa .
- Ok, pozdrów tylko Carline . Ostatnio nasze spotkanie nie było zbyt miłe . Troszkę mnie zdenerwowało i jakoś tak wyszło że jest w takim stanie .






 Uśmiechnięty odszedł .
 Do mnie dopiero dotarło że rozmawiałem z Silasem .Pognałem za nim do lasu . Przycinęłaem go do drzewa , zaczeliśmy walczyć .On był silniejszy . Wkońcu odezwałem się.
- Powinieniem Cię zabić, za to co zrobiłeś Caroline.
- Nie zabijesz , bo potrzebujesz mojej krwi . Pozatym jestem troszkę siliniejszy . Chesz mojej krwi , dam Ci ją bez problemu.
Ngryzł swój nadgarstek , i nalał w buteleczkę swojej krwi . Podał mi ją , a ja pognałem z nią do swojej willi . Kiedy wszedłem do domu , nawet nie zwróciłem uwagi na moje rodzeństwo . Weszłem do sypiali. Jej ciało zaczeło się robić szare. Nie tracąc nadzieji , podałem jej krew . Zaczeła troszkę pić , aż nagle przestała pić . I jej ciało zrobiło się całowicie szae . Przestała oddychać , a jej serce nie biło . Upadłem na kolana , i wyszeptałem ze łzami w oczch :




- Umarła , spóźniłem się . . .
Po czym rozplakałem się jak małe dziecko .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz