lovelovelove

lovelovelove

środa, 11 grudnia 2013

XXVIII



Klaus :
W nocy obudziło mnie skrzypnięcie drzwi do mojej sypialni. Lekko otworzyłem oczy , i ujrzałem Caroline skradającą się na paluszkach w stronę mojego łóżka . Postanowiłem poudawać że śpię . Poczułem jak siada na moim łóżku , i dotyka dłoniom moją twarz . Po chwili powiedziała :
-  Wiem , że nie śpisz.
- Aż tak widać ? ( Otworzyłem oczy i podniosłem się do pozycji siedzącej )
-  Nikt się nie uśmiecha tak szeroko przez sen .
-  Ja na twój widok , dotyk czy zapach tak reaguję . To jest miłość . Bynajmniej z mojej strony.
- Tak uwierzyłam Ci , że mnie kochasz .
- Naprawdę ?
- Tak . Przyszłam Cię przeprosić .
- Za co?
- Za moje dzisiejsze zachowanie  w basenie. Przepraszam nie sądziłam że to tak wygląda .
- No to teraz już wiesz .
- Tak .
Z uśmiechem wstała z łóżka kierując się , w stronę drzwi. Wtedy powiedziałem coś , czego teraz pragnąłem najbardziej .
- Kochana , a może dziś przenocujesz w moim łożu ?
- Yyyyy …  a ty gdzie będziesz spał ?
-  Obok ciebie.
- W sumie  , chętnie . Masz ciepłe łóżko , a mi zimno .
Powoli zbliżyła się do łoża , usiadła a potem wsunęła się pod kołderkę .
- A ty , czemu nie spałeś ?
- Słuchałem , i myślałem .
- Czego słuchałeś ?
- Serca , dla którego żyję .
- To twoje serce bije?
- Tu nie chodzi o moje serce.
- Moje ?
- Tak .
- A o czym myślałeś ?
- O naszym pocałunku .
Spuściła głowę i zarumieniła się . Mimo tego że tak reagowała na moją miłość , kontynuowałem :
- Ja Cię kocham .









 I nie potrafię się z Ciebie wyleczyć . Moje serce już od dawna należy do ciebie . Nawet nie masz zielonego pojęcia jak bardzo chciałbym Cie teraz pocałować .
- To czemu tego nie zrobisz?
- Bo wiem że byś nie dała  się pocałować.
-  Źle myślisz.
Kiedy to powiedziała od razu ją pocałowałem , nie wyrywał się . Odwajemniała każdy pocałunek . Kochałem ją  najbardziej na świecie. Nie pozwolę aby odeszła . Ona jest moim życiem . W ten pocałunek włożyłem dużo uczuć. Po paru minutach oderwaliśmy się od siebie. Uśmiechnęła się do mnie .
- Dobrze całujesz. Pewnie wiele innych całowałeś .
- Nie , bardzo dużo całowałem się z Tatią .
- Tatią ? Kto to ?
- Kobieta , w której byłem zakochany , byłem wtedy jeszcze człowiekiem .
- Czujesz coś do niej nadal ?
- Nie . Chodźmy spać , jestem zmęczony .
- Jasne .
Przytuliłem ją do siebie i zasnąłem z skarbem w moich rękach .

poniedziałek, 9 grudnia 2013

XXVII



Klaus:
Dopiero po chwili zorientowałem się co Caroline zobaczyła . Widziała twarz pierwotnej hybrydy . Szybko odwróciłem się do niej tyłem , chcąc ukryć się przed nią . Nie chciałem aby się mnie bała . Bardzo bolało mnie to że taki jestem , mimo iż  z drugiej strony podobało mi się że jestem najpotężniejszą istotą na świecie . Postanowiłem wyjść z wody . Kiedy wychodziłem , rzuciłem tylko przez ramię :
- Przykro mi że musiałaś to widzieć  

Posmutniałem .
Zamilczała.
- Nie chcę żebyś się mnie bała .
- Nie boję się . ( Mimo że to powiedziała , wyczuwałem jej strach )
- Pójdę do innej sypialni . Mam nadzieję że wyjdziesz z wody nie topiąc się .
- Nic mi nie będzie . ( Powiedziałem wciąż stojąc do niej plecami)
- Dobranoc ( Warknąłem jak wilk )
- Dobranoc ( Odpowiedziała słodkim głosikiem )
Wziąłem swój ręcznik , rzuciłem sobie go na ramię i weszłam na schody , które prowadziły do ostatniej z sypialni .

Caroline:
Było mi smutno

 , ponieważ bałam się go ale bardziej mi się podobał , niż się go bałam . Wyszłam z wody , owinęłam się ręcznikiem i weszłam do domu . Wchodząc do sypialni zamknęłam drzwi . Po czym wzięłam świeżą bieliznę i weszłam do mojej na ten czas łazienki . Nalałam do wanny ciepłej wody . Do wody wpuściłam parę kropelek liliowego płynu do kąpieli .Chwile później zanurzyłam się w wodzie . Chciałam się zrelaksować , ale nie było mi to dane ponieważ moje myśli zmierzały ku jednej osobie – Klausie . Po jego zachowaniu wnioskowałam że nie chce mnie skrzywdzić , lecz ochronić przed wszystkimi a nawet samym sobą . . .  Szybko wyszłam z wanny , osuszyłam ciało ręcznikiem ubrałam się w pidżamę . 

 Wskoczyłam do łóżka . modląc się o sen .Niestety , kiedy zamknęłam oczy przed moimi oczami pojawił się Klaus. Zobaczyłam jego złote oczy , i kły  później usłyszałam jego zatroskany i przepraszający głos. Nie mogłam dłużej tak wytrzymać . . . Więc postanowiłam

niedziela, 8 grudnia 2013

XXVI



Klaus:
Przede mną stała Caroline w stroju kąpielowym :







Wyglądała bardzo pociągająco . Miała cudowne i seksowne ciało . Strój bardzo mi się spodobał . Z rozmyślań wyrwał mnie jej głos :
- Klaus , przepraszam Cię. 
                         
 - Za co ?                                                                                                                                       
- Za moje dzisiejsze , zachowanie przy stole . Nie powinnam się tak zachowywać .                     
- Kochana dziś dałaś , mi do zrozumienia że się mnie boisz.                                                                              
- Jeszcze raz przepraszam .                                                                                                                
- Nic , nie szkodzi.                                                                                                                              
-  Jaka woda w basenie ?                                                                                                                
- Jeszcze nie wchodziłam .                                                                                                                      
– Czy mógłbym do Ciebie dołączyć ?                                                                                               
- Tak oczywiście . ( Uśmiechnęła się promiennie )                                                                               
-  To zaraz wrócę .
                                                                                         



Szybko pobiegłem do swojej garderoby szukając , jakiś spodenek kąpielowych . Po dziesięciominutowym szukaniu , znalazłem moje ulubione.






 Szybko je wciągnąłem i zeszedłem do mojej ukochanej która już była w basenie. Woda w basenie była chłodna. Caroline stała do mnie tyłem , postanowiłem zrobić jej niespodziankę . Zanurkowałem po czym złapałem ją za biodra wynurzyłem się z wody i przytuliłem ją do siebie od tyłu. Kiedy ja dotknąłem podskoczyła , i odwróciła się do mnie mówiąc :



- Przestraszyłeś mnie , i ostrzegam nie umiem pływać. ( Odsunęła się ode mnie)                                                
- Przepraszam . Uśmiechłem się , nauczyć Cię ?                                                                                        
- Nie. Jak tu jestem z tobą to mi się nic nie stanie .                                                                      
- Skąd taka pewność .? ( Uśmiechłem się cwaniacko ) .                                                                  
- Twoje rodzeństwo zapewniało że się o mnie bardzo troszczysz.                                                          
- Tak troszczę się o Ciebie . Ale teraz zrobię sobie małą przerwę .                                                             
-  Okej . ( Podeszła i załapała się brzegu basenu ).                                                                                      
– A co jeśli bym Cię złapał i porwał pod wodę ?                                                                                 
-   Nie zrobił byś tego .                                                                                                                                
– Chcesz sprawdzić ?                                                                                                                               
- Nie  , raczej nie   . Nawet nie próbuj . ( Przestraszyła się , ale także była rozbawiona) . 
                                                  

Zacząłem się do niej przybliżać , gdy w końcu byłem blisko niej . Oplotłem ją moimi silnymi ramionami . I zaciągłem pod wodę , i po paru sekundach wynurzyliśmy się . Puściłem ją . A ona zaczęła krzyczeć :                     - Przez Ciebie będę chora ! Zimno mi . 
Po chwili wyszła z basenu owijając się ręcznikiem , usiadła na brzegu basenu zanurzając nogi w  basenie . A mi coś się przypomniało . Podeszłem do niej i zapytałem :                                                                                                      

- Pamiętasz co mi obiecałaś ?                                                                                                                   
- Nie , a obiecałam Ci coś ?                                                                                                          
- Tak , dziś w łazience .                                                                                                                       
– No tak , już pamiętam .                                                                                                                      
– Kiedy spełnisz tą obietnicę ?                                                                                                          
– Nie wiem.                                                                                                                                            
– Czy mogę ją spełnić teraz ? ( Spytałem z wielkim uśmiechem ) .                                              
- Ok.                                                                                                                                                       
– W takim razie zdejmij ręcznik , wezmę Cię do wody .                                                                    
– Do wody ? Zimno mi .                                                                                                                   
-  Przy mnie Ci będzie ciepło .    
                                                             
Kiedy zrzuciła z siebie ręcznik , wziąłem ją na ręce   .  I  zbliżyłem swoje usta do jej . Pocałowałem ją . Tak wyglądało moje szczęście , ja i ona . Inaczej sobie tego nie wyobrażałem . Pocałowałem ja delikatnie. Po czym odsunąłem się od niej . Kiedy otworzyła oczy , spojrzała na mnie z przerażeniem w końcu zapytałem                                                       

- Coś nie tak ?                                                                                                                                   
W jej oczach , było przerażenie którego jeszcze nie widziałem . W końcu ze strachem wydukała  patrząc na moją twarz :                                                                                                                                            
– Twoje oczy są złote  ,  twoje kły …